Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”).
Blog navigation

Najnowsze wpisy

Fujifilm x-T4 vs x-T3 - "Diabeł tkwi w szczegółach"

3539 Zobacz 13 Liked


  Półtora roku temu w jednym z artykułów, nasz sklep fotograficzny porównywał świeżo wprowadzony model X-T3 marki Fujifilm do dwóch jego bezpośrednich poprzedników - Fujifilm X-T2 i Fujifilm X-H1. Dziś wiemy, że rozwijanie "jednocyfrowej" serii X-T było na tyle dobrą decyzją, że firma Fujifilm postanowiła pokazać światu kolejny, pochodzący z niej model - Fujifilm X-T4.



Fujifilm X-T4 vs Fujifilm X-T3


  Pierwsze spotkanie z nowym produktem Fujifilm nie wywołuje zaskoczenia. X-T4 jest na pierwszy rzut oka bliźniaczo podobny do poprzednich konstrukcji z serii - Zgrabny, czarny lub srebrny korpus z manipulatorami rozmieszczony w większości w dobrze znany sposób, do którego użytkownicy poprzednich generacji serii X-T zdążyli się przyzwyczaić. Jak zwykle jednak "diabeł tkwi w szczegółach" i gdy bliżej przyjrzymy się nowemu dziełu inżynierów Fujifilm, okazuje się, że jednak pewne zmiany zaszły. Po pierwsze X-T4 wyraźnie inaczej niż X-T3 leży w dłoni. Rzut oka do specyfikacji pozwala nam sprawdzić, że grubość nowego modelu jest o kilka milimetrów większa, a grip aparatu uległ powiększeniu. Mimo, że seria X-T ma być z założenia niewielkimi aparatami, to zmiana ta z punktu widzenia ergonomii użytkowania może być policzona na zdecydowany plus, X-T4 trzyma się pewnie i wygodnie, zwłaszcza w większych dłoniach.




Porównanie ekranów LCD w modelach X-T4 i X-T3 

   Druga większa zmiana, która rzuca się w oczy to sposób mocowania ekranu LCD - w modelu X-T3 mieliśmy do czynienia z rozwiązaniem charakterystycznym dla marki Fujifilm - ekran odchylał się na sprytnie skonstruowanym mechanizmie w górę i w dół, oraz dodatkowo posiadał opcję odchylenia w prawą stronę, co pozwalało na wygodniejsze wykonywanie pionowych kadrów z żabiej perspektywy. W nowym Fujifilm X-T4 znajdziemy natomiast umieszczony z lewej strony korpusu zawias, który umożliwia nam odchylanie całego ekranu w lewo, oraz obrócenie go do pozycji "selfie". Dodatkowym plusem takiego mocowania jest również możliwość całkowitego "schowania" ekranu LCD, poprzez obrócenie go przodem do korpusu i zamknięcie. W ten sposób uzyskamy namiastkę klasycznego aparatu, który pozwoli się skupić na wykonywaniu zdjęć, zamiast oglądania ich po zrobieniu na ekranie - ciekawy i odświeżający pomysł!



Odchylany ekran w Fujifilm X-T4


  Odkrycie kolejnych zmian w wyglądzie zewnętrznym korpusu wymaga dokładniejszego przyznania. Układ przycisków odpowiadających za blokadę ostrości i automatycznej ekspozycji, oraz przycisku oznaczonego przez firmę Fujifilm literką Q, który w każdym aparacie firmy służy do szybkiego dostępu do podstawowego menu związanego z ustawieniami, z jakimi pracuje elektronika aparatu, uległ przeprojektowaniu - krótko mówiąc przyciski zostały pozamieniane miejscami. Dodatkowy przycisk Fn, umiejscowiony na górnej ściance aparatu, w okolicach spustu migawki, również został przesunięty. Czy zmiany tę będą wygodne z punktu widzenia ergonomii? Wydaje mi się, że to tylko i wyłącznie kwestia przyzwyczajenia. 






Rozmieszczenie przycisków w aparacie Fujifilm X-T4


   Kolejna zmiana zaszła w funkcji pierścienia okalającego pokrętło wyboru czasu naświetlania. W modelu X-T3 służył on do wyboru sposobu pracy automatyki ekspozycji, zaś w modelu X-T4 w tym miejscu umieszczono przełącznik, umożliwiający wybór między fotograficznym i filmowym trybem pracy aparatu. Zmiana zaszła również pod klapką kryjącą gniazda kart pamięci - do tej pory dwa gniazda na karty SD były ułożone jedno za drugim, w modelu X-T4 zaś postanowiono umieścić jedno pod drugim. Zmiana ta na pewno zmniejszy ryzyko omyłkowego wysunięcia innej karty, niż zamierzał użytkownik.






Zmiana w układnie slotów kart

   Z drugiej strony korpusu również zaszły zmiany. Jedna plastikowa klapka, która do tej pory kryła wszystkie gniazda połączeniowe została rozdzielona na dwie osobne, w dodatku gumowe. Pod dolną znajdziemy gniazdo USB typu C, oraz port micro HDMI. Pod górną natomiast gniazdo mini-jack dla mikrofonu, oraz gniazdo micro-jack służące do podłączenia zewnętrznych urządzeń do wyzwalania migawki. Niestety, w modelu X-T4 zrezygnowano z osobnego gniazda mini-jack dla słuchawek monitorujących nagrywany dźwięk, jednak nadal można je podłączyć do aparatu, korzystając z portu USB typu C i przejściówki na wtyczkę mini-jack.





Zmiana pokrętła funkcji pierścienia

    Jakie zmiany zaszły "w środku"? Sercem Fujifilm X-T4 jest matryca formatu APS-C, X-Trans CMOS IV, o rozdzielczości 26 megapikseli, bliźniacza do tej, z którą mieliśmy do czynienia w modelu X-T3, jednak produkowany przez nią obraz jest, w nowym modelu jeszcze lepszy. To na pewno dość subiektywne odczucie, ale zdjęcia z X-T4 wydają się w jakiś sposób "mocniejsze", jeszcze bardziej nasycone i żywsze. Jeśli chodzi o szumy, również wydają się mniejsze, niż na tych samych czułościach w aparacie poprzedniej generacji. Ponieważ egzemplarz, który testowaliśmy jest egzemplarzem przedprodukcyjnym, niestety nie możemy pokazać pochodzących z niego zdjęć, ale oznacza to również, że w finalnej wersji aparatu jakość obrazu może ulec jeszcze większej poprawie! Nie zmieniła się też liczba punktów ustawiania ostrości (w zależności od ustawień korpusu, możemy skorzystać ze 117 lub 425 punktów), jednak sam proces ustawienia ostrości w X-T4 został przyspieszony - producent mówi tutaj o ustawianiu ostrości w czasie 0,02s i faktycznie odczuć można poprawę, zwłaszcza fotografując w ruchu. Nowy model dużo lepiej radzi sobie również z ustawianiem ostrości w warunkach niedostatecznego oświetlenia, a działanie układu AF w trybie ciągłym zostało skutecznie przyspieszone i zoptymalizowane - nie mam mowy o zacięciach obrazu w wizjerze, które zdarzały się w X-T3, w czasie śledzenia ostrością poruszającego się obiektu. Ogromną zmianą jest z kolei fakt, że Fujifilm X-T4, jako pierwszy z serii X-T doczekał się w końcu własnego systemu pięcioosiowej stabilizacji matrycy IBIS. Firma Fujifilm zapewnia, że system ten jest w pełni przygotowany na współpracę z układami stabilizacji zabudowanymi w systemowej optyce, oraz że może pochwalić się skutecznością na poziomie 6,5EV. Nowy korpus ze stajni Fujifilm jest naprawdę bardzo cichy. W przypadku pracy z X-T3 dźwiękowi wyzwolenia migawki, mimo braku lustra, blisko było do dźwięku wydawanego przez lustrzanki cyfrowe, w modelu X-T4 natomiast spotykamy się raczej z cichym, aksamitnym szelestem niż z trzaskiem, do którego przyzwyczaiły nas przez lata opadające lustra - to naprawdę świetny wybór do fotografowania w miejscach wymagających ciszy - kościołach, czy teatrach. 




Pokrętła w modelach X-T4 i X-T3

   
    Jeśli chodzi o możliwości filmowania, to Fujifilm X-T4, podobnie jak X-T3 potrafi nagrywać obraz filmowy w rozdzielczości 4K. Zwiększony ze 120 kl/s do 240 kl/s został maksymalny klatkaż, w którym może być rejestrowany materiał w rozdzielczości FullHD. 240 kl/s umożliwia 10-krotne spowolnienie nagranego materiału w celu uzyskania efektu slow motion. Firma Fujifilm zdecydowała się również na zmianę akumulatora, który zasila aparat. Nowy model jest o ponad 20% bardziej pojemny od poprzedniego (tutaj też po części należy się doszukiwać zwiększenia grubości całego aparatu, bo sama bateria jest zwyczajnie fizycznie większa), oraz ma pozwolić na wykonanie 500 zdjęć na jednym ładowaniu. Tutaj też ciekawostka - firma Fujifilm zdecydowała się zrezygnować z dołączania do aparatu X-T4 fabrycznej, zewnętrznej ładowarki do akumulatora, zastępując ją kablem USB, przez który można ładować akumulator zainstalowany w korpusie.





Zmiana w wielkości i pojemności baterii w modelu X-T4




Bateria w X-T3 i w X-T4



    Na pytanie "czy warto kupić nowy model X-T4 od marki Fujifilm?" każdy musi odpowiedzieć sam, w zgodzie z własnym sumieniem i potrzebami. Z jednej strony nie otrzymaliśmy nowej matrycy, z drugiej wbudowana stabilizacja obrazu, zwiększona szybkość i kultura pracy, przeprojektowany korpus i lepsze wyciszenie aparatu to sprawy, obok których wielu użytkowników sprzętu fotograficznego nie przejdzie obojętnie. Może to być też dobry moment, na zakup starszego modelu Fujifilm X-T3, który z powodu pojawienia się następcy, być może zacznie częściej pojawiać się w ofercie komisów fotograficznych.



                                                                                                                                                                       
                                                                                                                                                                    








Autor Adam Niedbała

E-OKO Autoryzowany Sklep Fotograficzny Marki Fujifilm

Opublikowany w: Testy sprzętu foto